Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Stare mapy okolicy Zielonej Góry dowodzą, że tereny te były całkiem inaczej zamieszkane. Co zostało po tamtych wsiach?

Dariusz Chajewski
Młyn Reicherta
Młyn Reicherta Dariusz Chajewski/Arch. Gazety Lubuskiej
Większość tych minimiejscowości w okolicy Zielonej Góry i Nowej Soli zyskała w 1945 roku swoje polskie nazwy. Co się z nimi stało? Warto pochylić się nad starą mapą.

Aby sprawdzić, jak te miejscowości, a raczej miejsca wyglądają, wybraliśmy się do Sorgau, czyli Troski. Tak, tak po 1945 roku osada ta miała swoją polską nazwę. Był to folwark wzmiankowany już w 1791 roku, kiedy należał do rodziny von Abschatz und Strachwitz, właścicieli pobliskiego Radwanowa. W 1844 roku należał do rodziny Eckardt, właścicieli Radwanowa Średniego. Po 1945 była kolonią Jarogniewic i gospodarował tutaj PGR. Koniec to lata 80., gdy miejscowość rozebrano, jak można usłyszeć w Jarogniewicach, nie chciała wyprowadzić się tylko jedna starsza kobieta, która nie chciała się stąd wyprowadzić. I jeszcze luźna informacja o przypadkowym zrzuceniu w okolicy pocisków z radzieckiego bombowca. Nie wiadomo, czy prawdziwa.

Na rozstaju dróg

Dziś zlokalizujemy ją bez trudu dzięki… drogom, znacznie szerszym niż leśne, czy polne dukty. Obsadzone dębami lub drzewami owocowymi. Z daleka także ujrzymy o tej porze roku kwitnące kępy krzewów. Później znajdziemy się na rozstaju dróg. W kępach krzewów dostrzeżemy pozostałości budynków. I jest jeszcze most nad Czarną Strugą… I po wsi. Rzut beretem mamy Wolnicę. Miejscowość ta nadal widnieje na większości aktualnych map. GPS pokazuje, że jesteśmy w centrum wsi i… nic. Szczere pole, ślad po danym wierceniu. Nic.

O dziwo Wolnicę można znaleźć w Wikipedii. Do 1815 była nazywana Freiheit, później Freiheitsvolwerk, a w 1945 zyskała miano Kolonia Wolność (1945 r.).

Oto był to niewielki folwark założony prawdopodobnie w I połowie XIX w. Należał do majątku w Jarogniewicach. W 1844 r. dzierżawił go Eckardt z Radwanowa. Na początku XX wieku zamieszkany był przez 20 osób. Opuszczony i rozebrany w latach 60 XX w. Jeśli spojrzymy na mapę, osada znajdowała się na lewym brzegu rzeczki Czarna Struga, pomiędzy wsiami Książ Śląski i Radwanów. Nawiasem mówiąc, na starej mapie Freiheitsvolwerk figuruje dwukrotnie, w niewielkiej od siebie odległości.

- Podobno, zaginione osady to możemy oglądać co najwyżej na Discovery... I tu się mylicie - pisał w listopadzie 2020 roku na Facebooku Marcin Jelinek, radny Kożuchowa, który mieszka w okolicy dawnej Troski. Radny podkreślił, że osada nie została ponownie w pełni zasiedlona, ktoś pomieszkiwał, ale zniknęła...

- Dlaczego? Pozostawione budynki i resztki zabudowań, jedynym bardziej wyrazistym znakiem, że tu kiedyś ktoś mieszkał, żył i umierał są pozostałości cmentarza za wsią... Taka zapomniana historia małej miejscowości, o której już mało kto pamięta...- podkreślił M. Jelinek.

W dyskusji, która wywiązała się pod postem, głos zabrał Kazimierz Ponikwia, dawny sekretarz Kożuchowa, który mieszka w okolicy. Przyznał, że wie, co się stało z Troską.

- W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku było tam 9 domostw w tym 2 zamieszkałe. Bardzo przyjaźni mieszkańcy - podkreślił K. Ponikwia. - Domostwa niezamieszkałe ówczesny dyrektor PGR-u z Kożuchowa przydzielił do rozbiórki pracownikom i tak powstało w części osiedle 30-lecia PRL w Podbrzeziu Dolnym za rogatkami Kożuchowa w stronę Czciradza.

Kazimierz Ponikwia dodał też, że Troska była przypisana do Radwanowa. Napisał też więcej o pochodzeniu mieszkańców.

- Według dawnych mieszkańców Troski byli oni przesiedleni z powiatu gorlickiego po akcji Wisła. Zajmowali się rolnictwem. Było to około 12 rodzin. Później większość przeniosła się do Jarogniewic, Radwanowa oraz część wyemigrowała do USA i Kanady.. Niestety nie mam zdjęć. A zabudowania do rozbiórki przyznano swoim z Kożuchowa. Takie czasy. Miło wspominam tamtych mieszkańców i ich następców - wyjaśnił.

Podobnych głosów znalazło się więcej. Marcin Jelinek podziękował za liczne komentarze.

- Niby w internecie można znaleźć wszystko, ale znalezienie wzmianki o życiu w tej miejscowości jakoś graniczy z cudem.... Dobrze, że są jeszcze wśród nas osoby, co to pamiętają, ale z drugiej strony jak ich kiedyś zabraknie... może czas napisać historię tej miejscowości jak się należy...bo na Wikipedii na dzień dzisiejszy nic nie ma, a na innych portalach skromnie np. "Nieistniejąca osada położona w gminie Kożuchów powiatu nowosolskiego (...) - napisał.

A młyny mieliły

Jeśli przyjrzymy się mapie mamy tutaj sporo cieków ze Śląską Ochlą na czele. Nic dziwnego, że znajdziemy tutaj sporo młynów, w tym cztery w granicach tej miejscowości.

Młyny zapewne istniały w jakiejś przeszłości, a osady odziedziczyły nazwy. Na przykład Birkmuhle, które zyskało polską nazwę Brzeźniak.

Mamy:

  • Kaufmanns Muhle, czyli Ochodzę,
  • Peisker Muhle, czyli Piskorze (w okolicy skansenu),
  • Lange Muhle, czyli Płósę,
  • Brah Muhle (dziś ulica Strumykowa), czyli Grzebsko ,
  • Zdroiki (po 1945, dawniej Herrn-Muhle).

Zresztą tych młynów jest naprawdę sporo. Grunthal Muhle, czyli Zielonko. Bliżej Zatonia znajdziemy Sturmmuhle, czyli Ochlinek, w okolicy Jędrzychowa kręcił się Hummel-Muhle, czyli Gomolin oraz Berg Muhle, czyli Taszów, obok Kiełpina widnieje Vordermuhle, czyli Młaka, a w okolicy Drzonkowa KleinMuhle, czyli późniejsze Oblęże. I to naprawdę tylko kilka przykładów. Bo - na przykład - między Barcikowicami i Czasławiem znajdziemy jeszcze Ochel Muhle i Reichert Muhle.

Miejscowość na miejscowości

W okolicy Ochli, na południe od ostatnich zabudowań, znajdziemy również Wiklinę, czyli Damm Vorwerk. Włosoń, czyli Dammgarten.

Zaskakuje widniejące na mapie określenie "Augusthohe", jako osady, gdyż znamy to miejsce na Wzgórzach Piastowskich, gdzie funkcjonowała przecież jedna z najlepszych w ówczesnej Zielonej Górze restauracji. I jeszcze ta polska nazwa – Wyszki.
Popatrzmy jeszcze przez chwilę na mapę. Floras Ruh, czyli późniejszy Kosów, osada w okolicy Starego Kisielina. Wypatrzymy także Grunbergshohe, czyli Tuszyn, osadę w granicach Zielonej Góry w kierunku Raculi.

Tuż przed Suchą znajdziemy Hinterhauser, która zyskała niezbyt efektowną nazwę polską Ugory. Z dzisiejszego punktu widzenia stwierdzenie, że wszystkie te miejsca były miejscowościami, jest przesadą. Zazwyczaj kilka budynków, wokół młyna, czy folwarku, po których już przed wojną zostały tylko tradycyjne nazwy miejscowe. Jednak po wojnie i tak wszystkie namiętnie spolszczano…

Czytaj też:

od 7 lat
Wideo

Krzysztof Kolumb był polskim księciem?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Stare mapy okolicy Zielonej Góry dowodzą, że tereny te były całkiem inaczej zamieszkane. Co zostało po tamtych wsiach? - Zielona Góra Nasze Miasto

Wróć na nowasol.naszemiasto.pl Nasze Miasto