Stała cena prądu? Kolejni Czytelnicy przestrzegają przed zawieraniem tych umów. Inni radzą najpierw wszystko dokładnie czytać

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Kiedy opisaliśmy historię pana Bogdana, odezwało się kilkudziesięciu Czytelników. Niektórzy od nas dowiedzieli się o dodatkowej opłacie. Inni przyznali, że też dali się nabrać, a jeszcze inni przypomnieli, że trzeba dokładnie czytać umowy przed zawarciem. pixabay.com
Pani Ewa poszła zmienić umowę na siebie, bo zmarł jej mąż. Nie wiedziała, że będzie płacić więcej za prąd, bo dostanie dodatkową opłatę handlową. - Szlag mnie trafił - denerwuje się nasza Czytelniczka. Wracamy do tematu umów dotyczących gwarancji stałej ceny za prąd.
  • Operatorzy prądu oferują odbiorcom nowe umowy z gwarancją stałej ceny opłaty za prąd.
  • Pan Bogdan z Nowej Soli, jako pierwszy zawiadomił redakcję, że poczuł się oszukany przez spółkę z udziałem skarbu państwa.
  • Operator przekazał wyjaśnienia i benefity, które wiążą się z zawarciem nowej umowy.
  • Radio RMF FM dotarło do akwizytorów, którzy zrezygnowali z dobrze płatnej pracy, która polegała na oferowaniu nowych umów ze stałą gwarancję ceny, bo nie dali rady dłużej oszukiwać klientów.
  • Kiedy ukazał się nasz artykuł, odezwało się kilkadziesiąt osób.

Gwarancja stałej ceny za prąd. Historia pana Bogdana z Nowej Soli

Pan Bogdan przyznał, że ma dużą rodzinę, więc każdy grosz się liczy. Kiedy dostał ofertę stałej ceny za prąd, zainteresował się. Żeby uniknąć ewentualnych nieporozumień, nie rozmawiał o tym z biurem obsługi klienta przez telefon, poszedł tam osobiście. Kiedy w domu usiadł z żoną do dokumentów, zrozumiał, że dzięki stałej cenie za prąd zyska dwa grosze na kilowacie, ale w zamian dodatkowo będzie płacił 30 zł miesięcznie, lub 20 zł, jeśli rachunki będzie opłacał przez internet. To opłata handlowa, jakiej wcześniej nie płacił.

– Przychodzimy w dobrej wierze. Liczymy na poszanowanie wieloletniego klienta, a wygląda to na janosikowy skok na kasę – powiedział nam rozżalony mężczyzna. – Przez myśl nie przyszło mi coś takiego. Cała sprawa kojarzy mi się z firmami, które handlują garnkami i robią spędy w różnych miejscach. 240 zł rocznie trzeba zapłacić za frajer. Nie wiem, dlaczego firmy energetyczne chcą zarobić na ludzkiej niewiedzy.

Rzecznik konsumentów radzi: czytać umowę przed podpisaniem! "Podpis to pieczęć"

Kiedy opisaliśmy historię pana Bogdana, odezwało się kilkudziesięciu Czytelników. Niektórzy od nas dowiedzieli się o dodatkowej opłacie. Inni przyznali, że też dali się nabrać, a jeszcze inni przypomnieli, że trzeba dokładnie czytać umowy przed zawarciem.
- Nie wierzę w św. Mikołaja. Nikt nic nie daje za darmo, bo nie ma interesu - stwierdziła pani Alfreda.
- Też dostałam tę propozycję, ale dostałam lenia i nigdzie się nie dowiadywałam o tej propozycji. Nie chciało mi się. Teraz widzę, że dobrze zrobiłam - stwierdziła pani Renata.

- Jestem rzecznikiem konsumenta i analizowałem postanowienia tego wzorca umowy i nie ma tam klauzul abuzywnych (niedozwolone postanowienia umowne - przyp. red.). Ostrożni i pełni wątpliwości konsumenci kontaktowali się ze mną i wszyscy odstąpili od podpisania umowy w ustawowym terminie 14 dni - zabrał głos na facebookowym profilu Gazety Lubuskiej Tomasz Kucharski, powiatowy rzecznik konsumenta w Krośnie Odrzańskim.

Rzecznik w rozmowie z nami podkreślił, że najważniejsze to czytać umowy przed zawarciem. I dotyczy to każdej takiej sprawy. Bo "podpis to pieczęć".

- Pierwsze, co robimy, to czytamy umowę przed podpisaniem, bo jeżeli podpisałem coś, czego nie czytałem, to jestem sam sobie winny. Zawsze tłumaczę to tak: A jeżeli w tych dziesiątkach kartek umowy jest napisane, że pan czy pani obdarowuje swoim domem bądź mieszkaniem i znajdzie się potem pod mostem, to do kogo potem pretensje? Do pana Boga, czy do siebie? - tłumaczy Tomasz Kucharski. - Podpis pod umową ma związek przyczynowy skutkowy. Podpis to oświadczenie woli, to niejako pieczęć, która mówi "zgadzam się". Na czymkolwiek składamy podpis, potwierdzamy, że nie wnosimy żadnych uwag. Kiedy przeczytam umowę, ale nie rozumiem, to wiem, że istnieje taka instytucja, jak rzecznik konsumenta, mogę podejść, zadzwonić, czy napisać mejla i skonsultować się. Mamy czas do namysłu.

Szokujące ustalenia RMF FM. Przedstawiciele handlowi szkoleni do oszukiwania

Dziennikarz RMF FM dotarł do przedstawicieli handlowych, którzy proponowali podpisanie aneksów dotyczących stałej ceny za prąd. W tym przypadku chodziło o innego dostawcę prądu, ale też o opłatę handlową.

- Mój spokój burzyło to, że musiałam kłamać. Po prostu. Oszukiwać. Nie mogłam powiedzieć wprost klientom, co robię i po co to robię. Tak to wyglądało. Nikt by ze mną nic nie podpisał, gdybym mówiła prawdę - powiedziała RMF FM jedna z akwizytorek, która w styczniu i lutym uczestniczyła w akcji door2door na terenie Wielkopolski.

W rozmowie z radiem RMF FM akwizytorzy przyznawali, że rezygnowali z dobrze płatnej pracy, bo nie dali rady dłużej oszukiwać klientów.

Stała cena za prąd. Skąd się bierze dodatkowa opłata handlowa?

Sprawę pana Bogdana z Nowej Soli opisaliśmy w mailu do biura prasowego Enei. W ciągu dwóch godzin otrzymaliśmy odpowiedź. Dowiedzieliśmy się m.in., że "każdy z pracowników Enei, czy to w stacjonarnym biurze obsługi klienta, czy to konsultant na infolinii dokładnie informuje klienta o wszystkich szczegółach oferty produktowej oraz taryfy sprzedawcy zatwierdzanej przez Prezesa URE".

- Umowy produktowe są coraz częściej wybierane przez naszych klientów ze względu na ich atrakcyjność, ale także na gwarancje bezpieczeństwa. Są to np. gwarancja niezmienności ceny dla klienta w trakcie trwania umowy, dodatkowe benefity jak np. pomoc elektryka czy oszczędność energii dzięki ekologicznym rozwiązaniom, w zależności od wybranego pakietu. Klienci w momencie zawarcia umowy zostają objęci także programem lojalnościowym – otrzymują voucher do zrealizowania w Strefie Zakupów Enei na dowolnie wybrany asortyment - wyjaśniała Berenika Ratajczak, starszy specjalista ds. PR.

Przedstawicielka firmy dodała, że oferty produktowe dostosowane do oczekiwań klientów ma swoim portfolio nie tylko Enea, ale także pozostałe spółki energetyczne.

Wysłaliśmy wówczas te pytania:

  • Czy przy zmianie umowy koniecznej do wyboru gwarantowanej ceny jest dokładana opłata handlowa w wysokości 30 zł lub 20 w przypadku wyboru e-faktury?
  • Czy w przypadku zerwania tej umowy obowiązuje kara w wysokości 30 zł miesięcznie przez czas trwania umowy?

Na te pytania od 31 marca nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Ale na podobnie zadane pytanie otrzymał odpowiedź jeden z naszych Czytelników:
"Opłata handlowa, to opłata stała, jaką pobiera sprzedawca energii, za obsługę sprzedaży w związku z ofertami gwarantującymi stałą cenę. Do tej pory nie była ona naliczana".

Historia pani Ewy. Ogromne wzrosty opłat za prąd

- W pełni zgadzam się z panem Bogdanem z Nowej Soli. Mi też zaproponowano taką umowę w biurze Enei w styczniu tego roku - opisuje swoją historię pani Ewa. - Co prawda pani poinformowała mnie, że będzie doliczana dodatkowa opłata z tytułu opłaty handlowej w kwocie 15 zł. Nie powiedziała natomiast, że jest to kwota netto. Ponadto nie otrzymałam żadnej informacji, że w przypadku zerwania umowy będę płacić karę w wysokości 30 zł za miesiąc.

Pierwszy rachunek pani Ewy za zużytą energię według nowej umowy wynosił 90,04 zł przy zużyciu 87 kWh energii. W styczniu za zużycie 80 kWh zapłaciła 52,98 zł. Czytelniczka porównała też inne miesiące. W październiku 2020 roku za zużycie 88kWh zapłaciła 57,66 zł. - Pytam więc, gdzie tu sens i logika? Jest to moim zdaniem zwykłe oszustwo i przestrzegam innych od zawarcia takiej umowy. Nie jest prawdą, że pani w Biurze Obsługi Klienta o wszystkim informuje. Moim zdaniem mówi to, co jej jest wygodne i korzystne, a nie to, co jest korzystne dla klienta - podkreśliła Czytelniczka.

Inna z Czytelniczek udała się do Enei, aby przepisać rachunki na siebie po zmarłym mężu. - Dowiedziałam się, że w związku z powyższym będzie nowa umowa, lecz zapomniano dodać, że na nowych warunkach. Wykonując taką samą czynność u dostawcy gazu, w swobodnej rozmowie z pracownikami wyjaśniono mi, że tak naprawdę podpisując nową umowę, zaakceptowałam również nowe warunki, które w moim przypadku są dalekie od korzystnych (małe zużycie + ok. 20 zł kosztów). Szlag mnie trafił! - denerwuje się kobieta.
Więcej historii i komentarzy od naszych Czytelników czytaj na Facebooku:

ZOBACZ TAKŻE WIDEO: Ceny prądu najwyższe od 8 lat

Źródło: vivi24

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie