Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Lubuskie derby siatkarzy. Nie pomogła patriotyczna oprawa meczu. Koliberki przegrały

Maciej Noskowicz, (egj)
I już po derbach. Siatkarskie rządy objęła w Lubuskiem Olimpia Sulęcin!
I już po derbach. Siatkarskie rządy objęła w Lubuskiem Olimpia Sulęcin! Maciej Noskowicz
Emocje po meczu Astry Nowa Sól i Olimpii Sulęcin. - Wiem, że przegrywamy trzeci mecz z rzędu, ale nie ma mowy o kryzysie. Powtarzam, że w tej lidze każdy może wygrać z każdy - mówił trener Andrzej Krzyśko.

Głos mają trenerzy

- Dla kibiców nie mogło być lepszego spotkania niż rywalizacja w pięciu setach - mówił po spotkaniu uradowany trener Olimpii Sulęcin Konrad Cop. - Ten trzeci był chyba najciekawszy, bo przegrywaliśmy już wysoko, a wygraliśmy. Było trochę szaleństwa, ale i odwagi. Cieszę się, bo wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Mogłem skorzystać z całej trzynastki zawodników. Po pierwszych pięciu przegranych meczach wreszcie wygrywamy. Szczególnie cieszy zwycięstwo na tak trudnym parkiecie, jak ten w Nowej Soli.

Smutny był za to trener nowosolan Andrzej Krzyśko. - Wiedzieliśmy, że będzie trudno z Sulęcinem o zwycięstwo. Żałuję trzeciego seta, w którym wysoko prowadziliśmy. Olimpia postawiła na zagrywkę i trafiła. Nie ma się jednak co rozczulać, trzeba grać dalej. Wiem, że przegrywamy trzeci mecz z rzędu, ale nie ma mowy o kryzysie. Powtarzam, że w tej lidze każdy może wygrać z każdy - oświadczył.

O czarnej serii, czyli trzeciej przegranej z rzędu napisał w mediach społecznościowych prezydent Nowej Soli Jacek Milewski.

- Wielka szkoda, bo wygrana powinna być obowiązkiem. Nie pomogła patriotyczna oprawa meczu (szacun dla Klubu Kibica za organizacje) i setki Koliberkomanów na trybunach (momentami brak energii na boisku uciszał trybuny). Może to jeszcze nie bije dzwon Zygmunta, ale dzwonek ostrzegawczy brzmi coraz donośniej. Czas na przebudzenie, NAJWYŻSZY CZAS - podkreślił włodarz Nowej Soli na FB.

Zawodnicy wiedzą swoje

Przeprowadziliśmy też rozmowy z dwoma zawodnikami. Oto zapis naszej konwersacji z atakującym Astry Tomaszem Kryńskim.

Dlaczego nie udało się wygrać z lokalnym rywalem? Nie tak to pewnie miało wyglądać…
Trudno powiedzieć chwilę po meczu, co się dokładnie stało i co było przyczyną porażki. Rzucają się na pewno końcówki setów. Prowadząc 24:20 rzadko się zdarza, aby przegrać. My w trzecim secie podaliśmy rękę rywalowi, a on to wykorzystał. Drużyna z Sulęcina się rozkręciła i zaczęła grać lepiej za zagrywce. a także skuteczniej w ofensywie. Tak to się kończy, niestety…

Przyczyny porażki były czysto siatkarskie elementy, czy może mentalne?
Moim zdaniem zdecydowały kwestie siatkarskie. Przegraliśmy dwoma punktami w tie breaku. Mentalnie byliśmy bardzo dobrze nastawieni i spokojni, a także pewni siebie. Zabrakło konsekwencji, więc mamy lekcję do przemyślenia. Żałujemy, że nie udało się wygrać, ale mam nadzieję, że ta porażka przyniesie cenne owoce w kolejnych seriach.

Padła twierdza Nowa Sól, bo to pierwsza wasza porażka w tym sezonie przed własną publicznością…
Bardzo szkoda, graliśmy tu kilka razy pięciosetowe mecze i wszystkie kończyliśmy zwycięstwami. Sulęcin złamał nas w piątej partii i teraz oni się cieszą z wygranej. Będziemy chcieli się zrewanżować na ich terenie w Sulęcinie.

Libero Olimpii Damian Sobczak następująco odpowiedział na nasze pytania:

Jak smakuje wygrana w lubuskich derbach, i to na terenie przeciwnika?
Bardzo dobrze! My już cały poprzedni sezon czekaliśmy na zwycięstwo w derbach. Wygrywamy, do tego w wyjątkowym dla wszystkich Dniu Niepodległości. Wszystkie sety kończyły się wysoko, po emocjonujących końcówkach. To tym bardziej dodaje nam skrzydeł. Mam nadzieję, że to zwycięstwo sprawi, że będziemy wygrywać kolejne spotkania.

Astra w końcówce trzeciego seta zaprosiła was do tańca, a wy to wykorzystaliście, prawda?
Myślę, że w dużej mierze wpływ na zwycięstwo miały dobre zmiany. Grzesio Turek i Hubert Szymczak pomogli nam uwierzyć, że jeszcze nie wszystko stracone w tej partii. A Nowa Sól już trochę odpuściła, trener dokonał zmian, dał odpocząć swoim zawodnikom. Niestety dla Astry, my z tego skorzystaliśmy i dlatego wywozimy dwa punkty.

A zwycięstwo chyba jeszcze cenniejsze, bo Astra w tym sezonie u siebie jeszcze nie przegrała.
O proszę, nie wiedziałem! Skoro tak jest, to Olimpia wykurzyła „Koliberki” z ich gniazda.

Czytaj również:

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowasol.naszemiasto.pl Nasze Miasto