Astra zagrała koncertowo, a Chrobry był bez szans. Emocje tylko w trzecim secie

Maciej Noskowicz
Maciej Noskowicz
Siatkarze Astry Nowa Sól wygrali z Chrobrym Głogów 3:0.
Siatkarze Astry Nowa Sól wygrali z Chrobrym Głogów 3:0. Maciej Noskowicz
Drugie zwycięstwo w rozgrywkach TAURON 1 ligi odnieśli siatkarze Astry Nowa Sól. Beniaminek po dobrym meczu pewnie pokonał Chrobrego Głogów 3:0 i po trzech meczach umocnił się w czołówce tabeli.

Astra Nowa Sól – Chrobry Głogów 3:0

  • Sety: 25:17, 25:15, 25:23.
  • Astra: Ruciński, Pizuński, Kowalczyk, Drzazga, Brzeziński, Pranko, Fołtynowicz (libero) oraz Busch, Kłęk, Wołowicz, Skibicki, Czyrniański, Kotłowski (libero).

Przed meczem nikt w Nowej Soli nie zakładał, że spotkanie będzie miało taki scenariusz. – Jesteśmy mniej więcej na tym samym poziomie, zobaczymy, co się wydarzy – mówił prezes Astry Przemysław Jeton. Głogowianie do tej pory rozegrali jedno spotkanie, które przegrali 2:3 z warszawską Legią.
Tymczasem dwa pierwsze sety to koncert nowosolskich „Koliberków” i zupełna niemoc przyjezdnych z Głogowa. Gospodarze szybko obejmowali prowadzenie i konsekwentnie je powiększali.

– Zdecydowanie te sety były pod nasze dyktando, przeważaliśmy w przyjęciu, w bloku i na zagrywce – mówił Tomasz Pizuński, jeden z zawodników Astry, MVP spotkania. Nowosolanie wygrali te partie do 17 i 15.

Kibice spodziewali się być może równie łatwiej przeprawy w trzecim secie, a tymczasem Chrobry zaczął wreszcie grać w siatkówkę. Głogowianie szybko objęli prowadzenie (7:4, 10:6) i Astra musiała gonić. – To już klasyka, przy prowadzeniu 2:0 wiadomo, że nie można się rozprężyć. Ktoś musiałby nad tym pomyśleć, dlaczego tak się dzieje. Chrobry wrócił do gry – oceniał Tomasz Pizuński.
Nowosolanie konsekwentnie i mozolnie odrabiali jednak straty. Najpierw doprowadzili do wyrównania (14:14), chwilę później po raz pierwszy wyszli na prowadzenie (18:17) i nie oddali już tego seta.

– Siatkówka jest grą nierówną, trzeci set przeszkadza każdemu, nawet mistrzom Polski. Głogów wszedł ostro, nie miał nic do stracenia. Przeczekaliśmy to, byliśmy cierpliwi i w końcu okazaliśmy się lepsi – mówił trener Astry Norbert Śron. Ostatecznie nowosolanie po bardzo emocjonującej końcówce zwyciężyli 25:23. – Co zadecydowało o zwycięstwie? Taktyka w bloku i gra na wysokiej piłce. Do tego bardzo dobra zagrywka, którą odrzucamy rywala od siatki – dodał szkoleniowiec „Koliberków”.

Astra wygrała zatem po raz drugi we własnej hali. Siatkówka na I-ligowym poziomie w Nowej Soli jest potrzebna, bo każdy mecz to święto dla miejscowych kibiców. Fani nie mogą się doczekać gry swojej drużyny w nowej hali.

– Już niedługo będzie gotowa. W grudniu rozpoczną się odbiory, a w styczniu przyszłego roku drugą rundę powinniśmy zacząć w nowym obiekcie. Hala pomieści około 1200 kibiców – mówił „Gazecie Lubuskiej” prezydent Nowej Soli Jacek Milewski.

Tymczasem liga nie zwalnia tempa. Astra już w czwartek 6 października zagra na wyjeździe z sąsiadem z tabeli - Mickiewiczem Kluczbork.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pudzian i Chalidov zdradzają tajemnice. Jest już nowy Fight Raport

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nowasol.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie