Pierwsze w zachodniej Polsce ognisko ASF na fermie świń w Niedoradzu. Stado liczące 20 tysięcy sztuk jest likwidowane. Zamknięta część drogi

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Zdjęcia ilustracyjne Anna Arent/Polska Press
– Nikt tego nie wie i obawiam się, że nigdy nie będziemy wiedzieć jak doszło do zakażenia – przyznaje Jarosław Szurko, wiceprezes firmy, która prowadzi w Niedoradzu fermę świń. Zastosowane zostały zabezpieczenia przewidziane przepisami i szereg dodatkowych.

Ferma świń w Niedoradzu, którą prowadzi firma Pol-Ferm otoczona jest dwoma płotami. Płot zewnętrzny jest wyposażony w dodatkowe ogrodzenie elektryczne i odstraszacze chemiczne. Jest też drut kolczasty. Nie ma możliwości wejścia dzika na teren firmy. Nie wejdzie też nikt postronny. Budynki są szczelnie zamknięte. Pracownicy zmieniają buty nie raz, a cztery razy przed wejściem do zwierząt. Zmieniają też nie tylko odzież wierzchnią, ale wszystko, łącznie ze skarpetkami i bielizną. Przebierają się w odzież roboczą, która jest prana wewnątrz obiektu. – Możliwości prostego przeniesienia wirusa przez pracownika nie było. Wektory, które mogą się zdarzać w gospodarstwach, w których nie stosuje się zasad bioasekuracji są wyeliminowane – zapewnia wiceprezes firmy Jarosław Szurko. – Sytuacja, w której się znaleźliśmy jest bardzo trudna. Pracujemy w branży, która zajmuje się produkcją zwierząt. One są częścią naszej pracy. Ubój z konieczności macior i prosiąt jest na dla wszystkich pracowników bardzo trudnym i smutnym przeżyciem.

Pierwsze ognisko ASF w województwie lubuskim

Pierwszy przypadek wirusa ASF został wykryty w województwie lubuskim w listopadzie 2019 r. Wirus nie odpuszcza. W ubiegłym tygodniu stwierdzono ponad 70 nowych przypadków w naszym regionie, głównie w powiatach nowosolskim, wschowskim i zielonogórskim. W sobotę rano okazało się, że jest pierwsze ognisko na fermie. Zostało wykryte w Niedoradzu, w gminie Otyń.
Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nowej Soli Ewelina Lis potwierdziła, że wykryte zostało ognisko ASF na fermie przemysłowej. – Najważniejsze jest teraz, aby szybko zlikwidować ognisko choroby, aby jak najkrócej materiał zakaźny tam przebywał, by choroba się nie rozprzestrzeniała – podkreśliła E. Lis w poniedziałek, 23 marca.
Powiatowy inspektorat zajmuje się likwidacją ogniska choroby i utylizacją materiału zakaźnego. W firmie trwa dezynfekcja.
– Nikt tego nie wie i obawiam się, że nigdy nie będziemy wiedzieć, jak doszło do zakażenia. Istnieją ewidentne i znane wektory przenoszenia choroby. Ale istnieją też przypadki, w których ten wektor jest nieokreślony. Uważam, że ta będzie w naszym przypadku – mówi Jarosław Szurko.
Pracownicy firmy powiadomili o wirusie Powiatowego Lekarza Weterynarii, kiedy choroba była w zalążku a objawy wirusa u świń wciąż były bardzo dla pomoru nietypowe. Teraz współpracują przy likwidacji stada. – Pani doktor Ewelina Lis w moim odczuciu wykonuje bardzo dobrą pracę, działając pod presją czasu, nieznanych, zupełnie nowych okoliczności. Jest to największe ognisko w Polsce, i pierwsze w województwie lubuskim. Na kryzys związany z ogniskiem ASF nakłada się ogłoszony w całym kraju stan epidemii. Jestem pod wrażeniem. Ta praca wymaga skoordynowania wielu elementów. W gestii lekarza weterynarii jest m.in. zabezpieczenie fermy pod względem dezynfekcji, i to nie w stronę żeby nie wnieść wirusa, ale by go nie wynieść na zewnątrz. Dziękuję pani doktor i innym pracownikom inspektoratu w Nowej Soli za bardzo duże poświęcenie – podkreśla wiceprezes firmy.

CZYTAJ TEŻ:
Pierwsze ognisko ASF na fermie świń w Lubuskiem. Wirusa wykryto w hodowli w Niedoradzu w gminie Otyń. Stado liczy powyżej 20 tysięcy sztuk

ASF. Jak ochronić fermy świń?

– Presja wirusa w środowisku wśród wolnożyjących zwierząt w województwie lubuskim jest bardzo wysoka. Ilość przypadków odnotowanych wśród dzików, ilość padłych zwierząt znalezionych w lasach jest bardzo duża – wyjaśnia wiceprezes Szurko. – W takiej sytuacji, jak pokazuje przykład Niedoradza, nawet najlepsze zabezpieczenie, pełna bioasekuracja, spełnienie wszystkich wymogów bioasekuracyjnych i podejmowanie działań wykraczających poza te wymagania, nie daje pełnego zabezpieczenia. Ferma jest nowoczesna i bardzo dobrze zabezpieczona. Jesteśmy świadomi wymagań i wypełniliśmy je, a mimo wszystko w tej chwili stado ulega likwidacji.
Jarosław Szurko podkreśla, że takie przypadki na wschodzie Polski się zdarzały. W powiatach w których występowało bardzo dużo przypadków zachorowań wśród dzików, ogniska pojawiały się na fermach bardzo dobrze chronionych przed wirusem.
– Moim zdaniem to, co się wydarzyło w Niedoradzu, to pierwszy w zachodniej Polsce ale kolejny w kraju dowód na to, że walka z ASF poza bioasekuracją musi absolutnie polegać na wyliminowaniu zakażonych dzików – podkreśla J. Szurko. – Jeśli będą przekazywały sobie nawzajem zakażenie, to niestety w gospodarstwach rolnych będą następowały zakażenia. Nawet najlepsza, pełna bioasekuracja przy wysokiej presji wirusa nie daje gwarancji, że do zakażenia nie dojdzie. Jedynym czynnikiem, który może zapewnić bezpieczeństwo hodowców jest usunięcie wirusa ze środowiska, ograniczenie lub eliminacja populacji dzika.

ASF. Straty są, ale mięso trzeba produkować

Firma zainwestowała miliony złotych w budynki chlewni, kolejne miliony w sprzęt. Likwidacja stada to ogromne straty. Ale nie ma mowy, aby rezygnować z produkcji.
Trwa szacowanie strat. – Od ASF nie można się ubezpieczyć. Za likwidację stada odpowiada Skarb Państwa i rolnikowi, ponieważ jest to decyzja administracyjna, przysługuje zwrot kosztów wynikających z jej realizacji – wyjaśnia Jarosław Szurko. – To jest nasza praca, nasz zawód. Budynki i sprzęt, które posiadamy, są przystosowane do hodowli trzody chlewnej. Trzoda jest gatunkiem, na którym się znamy. Wieprzowina stanowi podstawę żywienia w naszej kulturze. Mięso powinno być produkowane i chcemy je nadal w Niedoradzu produkować.

CZYTAJ TEŻ:
Afrykański pomór świń wciąż zbiera żniwo w lubuskich lasach. Jest kilkadziesiąt nowych przypadków ASF

ASF w małej miejscowości

– Jest mi przykro i współczuję tej sytuacji, która się zdarzyła. Trzeba by nie mieć, ani odrobiny empatii, żeby nie wiedzieć, że stało się coś bardzo złego. To nie byłaby lekka historia dla każdego, który hoduje zwierzęta – przyznaje Grzegorz Potęga, radny województwa i mieszkaniec Niedoradza. – Znam tę firmę. Wiem, że stosowane są tam bardzo wysokie standardy, a i one nie wystarczyły do tego, aby uniknąć tego zdarzenia. Trzymam kciuki za to, by firma mogła szybko się odbudować na rynku. Jeśli będzie możliwa pomoc, której mógłbym udzielić, to ją deklaruję.
G. Potęga podkreśla, że firma jest społecznie zaangażowana w różne sprawy miejscowości, udziela pomocy dla rady sołeckiej, kościoła i klubu sportowego. – Warto jeszcze zwrócić uwagę, że firma bardzo poważnie traktuje miejsce i społeczność, w której funkcjonuje, również przez pryzmat czynionych inwestycji (np. biogazowania), które pozwalały mocno zmniejszyć uciążliwość funkcjonowania takiej fermy w pobliżu naszej miejscowości, w porównaniu z dwudziestoma latami wstecz – opisuje sprawę radny.

ASF w gminie Otyń. Utrudnienia. Zamknięta droga na Czarną

Wokół ogniska ASF wyznaczony został obszar zapowietrzony (o promieniu co najmniej trzech km) i obszar zagrożony (sięgający co najmniej siedmiu km poza obszar zapowietrzony). W obszarach tych obowiązują stosowne nakazy, zakazy i ograniczenia (przede wszystkim w odniesieniu do możliwości przemieszczania świń) połączone z nadzorem nad stanem zdrowia świń w tych obszarach.
Obszar zagrożony obejmuje miasto Nowa Sól oraz miejscowości w gminie Otyń: Borki, Bobrowniki, Czasław, Konradowo, Ługi, Modrzyca, Otyń, Zakęcie, a także miejscowości w gminie wiejskiej Nowa Sól: Lelechów, Lubieszów, Stany i Stary Staw.
- W siedzibie Powiatowego Inspektora Weterynarii odbyło się posiedzenie Powiatowych Zespołów Zarządzania Kryzysowego Powiatu Nowosolskiego i Zielonogórskiego. Na spotkaniu wyznaczono najbliższy plan działań. Podjęto m. in. decyzję o częściowym zamknięciu drogi powiatowej nr 1029F Zabór – Czarna – Niedoradz – Zatonie na odcinku Niedoradz – Czarna - informuje Anna Chyła, rzecznik prasowa starostwa.
Rzecznik podkreśla, że za ochronę stada przed ASF odpowiada właściciel gospodarstwa i to od niego przede wszystkim zależy, czy będzie miał problem z chorobą. Jedyną formą ochrony jest przestrzeganie zasad bioasekuracji.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3