MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Nowe prawo mogłoby zmienić sytuację wielu wsi w Polsce. Radni Otynia chcą zmiany przepisów dotyczących rekultywacji wysypisk

OPRAC.:
Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Sesja nadzwyczajna rady miejskiej Otynia odbyła się w sprawie rekultywacji dawnego wysypiska odpadów w Bobrownikach. Mieszkańcy walczą o swoje zdrowie i drogi we wsi. Mają wątpliwości, co do działań rekultywacyjnych odbywających się w pobliżu ich domów.
Sesja nadzwyczajna rady miejskiej Otynia odbyła się w sprawie rekultywacji dawnego wysypiska odpadów w Bobrownikach. Mieszkańcy walczą o swoje zdrowie i drogi we wsi. Mają wątpliwości, co do działań rekultywacyjnych odbywających się w pobliżu ich domów. Urząd Miejski w Nowej Soli
Teraz gminy nie mają nic do gadania w sprawie rekultywacji dawnych wysypisk na swoim terenie.

Radni Otynia przyjęli stanowisko, w którym zaapelowali m.in. do parlamentarzystów o zmianę prawa, które na dziś nie traktuje włodarzy danego terenu (prezydentów/burmistrzów/wójtów) jako strony postępowania w sprawach związanych przede wszystkim z rekultywacjami - poinformował urząd miejski w Otyniu.

Blokowanie drogi w Bobrownikach. Mieszkańcy mają sprawy w sądzie

Przypomnijmy, w 2019 roku starosta nowosolski wydał decyzję zezwalającą na "przetwarzanie-odzysk odpadów innych niż niebezpieczne i obojętne w ramach zamknięcia i rekultywacji składowiska odpadów w Bobrownikach". Rok temu w maju doszło do poważnej blokady drogi w Bobrownikach. Mieszkańcy mieli wątpliwości, co do przewożonych na dawne wyspisko w okolicy wsi odpadów do rekultywacji. Sprzeciwiali się także niszczeniu dróg przez ciężarówki. Akcja protestacyjna była bardzo napięta. Niektórzy mieszkańcy dostali wezwania na policję.
Spółka Odra Rekultywacja w oświadczeniach nadsyłanych do pracy przekonywała, że działa zgodnie z prawem, a protesty uniemożliwiają prowadzenie rekultywacji.

Specjalna sesja rady miejskiej Otynia dla mieszkańców Bobrownik

Na środę, 10 marca została zwołana sesja nadzwyczajna rady miejskiej, specjalnie dla mieszkańców, aby mogli otrzymać odpowiedzi na swoje pytania i dowiedzieć się o sprawie jak najwięcej.

- Takie spotkanie jak dziś to powinno się odbyć z mieszkańcami już w 2018 roku. Nigdy nie byliśmy traktowani jako strona w postępowaniu, a robiliśmy wszystko, żeby nasze opinie zostały uwzględnione i żebyśmy byli na bieżąco informowani o sprawie. Wystarczy wspomnieć, że do różnych instytucji wysłaliśmy w tym temacie od 2018 roku około 120 różnych dokumentów – mówiła burmistrz Barbara Wróblewska.

Przedstawiciele spółki ponownie tłumaczyli, że rekultywacja takich terenów musi się odbywać i nie zależy od tego, czy poprowadzi ją ta właśnie firma, czy inna, bo jeśli żadna tego nie będzie robić, to gmina i tak będzie musiała poradzić sobie z problemem.
Podkreślano, że rekultywacja odbywa się zgodnie z prawem i na miejsce dawnego składowiska nie trafiają odpady nieprzeznaczone do rekultywacji.

Sesja nadzwyczajna rady miejskiej Otynia odbyła się w sprawie rekultywacji dawnego wysypiska odpadów w Bobrownikach. Mieszkańcy walczą o swoje zdrowie i drogi we wsi. Mają wątpliwości, co do działań rekultywacyjnych odbywających się w pobliżu ich domów.

Nowe prawo mogłoby zmienić sytuację wielu wsi w Polsce. Radn...

Rekultywacja wysypiska odpadów. "Jak to jest, że śmietnik zasypuje się śmieciami?"

Lubuski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska Mirosław Ganecki wyjaśnił na czym polegają działania rekultywacyjne.

- Każde składowisko po określonym czasie musi zostać zamknięte i zrekultywowane. Najbardziej ułomnym sposobem jest użycie odpadów, które są do tego dopuszczone, co sprzyja klimatowi protestów społecznych - mówił szef WIOS, cytowany w komunikacie Urzędu Miejskiego w Otyniu. - Mówiąc prostym językiem - ludzie pytają, jak to jest, że śmietnik zasypuje się śmieciami. Na to wpływu nie mamy. To są odpady obojętne, niezagrażające środowisku. Idealną rekultywacją byłoby wybranie starych odpadów, wywiezienie ich w inne miejsce i zasypanie dołu ziemią. Ale są też inne możliwości, które zakładają stosowanie materiału z odpadów, głównie osadu ściekowego i tzw. kompostu nieodpowiadającego wymaganiom rolniczym. Jest w tym np. szkło, plastik, ale też masa materiału biologicznego. Na koniec przykrywa się to warstwą humusu i sadzi rośliny – wyjaśniał Lubuski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska Mirosław Ganecki.

Co dalej z rekultywacją wysypiska w Bobrownikach?

Radni Otynia w specjalnie przyjętym stanowisku zaapelowali do parlamentarzystów o zmianę prawa w Polsce, tak aby gminy, na terenie których są takie miejsca do rekultywacji mogły występować jako strony postępowania.

- Nie ma podstaw prawnych, żeby blokować inwestycję, która gdyby została przerwana, na koniec spadłaby na barki gminy. Droga dojazdowa jest wyznaczona, rozmawiamy z kancelarią spółki, chcemy wypracować najlepsze dla wszystkich stron stanowisko - podsumowała spotkanie burmistrz Barbara Wróblewska.

Źródło: Urząd Miejski w Otyniu.

CZYTAJ TAKŻE:
Sołtys, radny gminy i radny województwa interweniują w sprawie wysypiska w Bobrownikach w urzędzie marszałkowskim

ZOBACZ TAKŻE: Jak Polacy segregują śmieci?

Źródło: Dzień Dobry TVN

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Niezdana matura to nie koniec świata. Sprawdź kiedy poprawka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowasol.naszemiasto.pl Nasze Miasto