Nawiedzony pałac samobójców. To miejsce jest położone 75 kilometrów od Nowej Soli. Mamy zdjęcia ze środka

Kacper Chudzik
Kacper Chudzik
Tajemniczy budynek we wsi Glinka, 75 km od Nowej Soli. Nazywany jest pałacem samobójców
Tajemniczy budynek we wsi Glinka, 75 km od Nowej Soli. Nazywany jest pałacem samobójców Archiwum / Gazeta Wrocławska
75 kilometrów od Nowej Soli, we wsi Glinka, leży najbardziej tajemniczy obiekt na Dolnym Śląsku. Mieszkańcy od dawna mówią, że jest nawiedzony. Sprawdziła to ekipa Mystery Hunters - Łowcy Tajemnic, która bada zjawiska niewyjaśnione.

Z Nowej Soli do wsi Glinka dojedziemy autem w niewiele ponad godzinę. Tajemniczy pałac leży nieopodal granicy, dzielącej Lubuskie i Dolny Śląsk.

Zobacz to miejsce na mapie.

Jak głoszą lokalne podania, pałac w Glince miał powstać na terenie starego cmentarza samobójców, nieszczęśników, którzy odbierali sobie życie zawisając na drzewach przypałacowego ogrodu. Według legend, od tamtego czasu jakaś tajemnicza siła przyciągała kolejnych samobójców do pałacu. Z kolei inna wersja legendy głosi, że jeśli właścicielem pałacu został mężczyzna, rychło popełniał samobójstwo. Można by przypuszczać, że na pałacu ciąży nieludzka klątwa, ale żadna z tych pogłosek nie została nigdy potwierdzona.

Ekipa pasjonatów z grupy Mystery Hunters postanowiła jednak sprawdzić te doniesienia. Wybrali się do pałacu, by nocą na własnej skórze przekonać się o tym, czy w pałacu mają miejsce nadprzyrodzone zjawiska.

– Kiedy zapada zmrok, zrywa się wiatr i zaczyna padać deszcz, przed sobą widzisz masywną, kutą bramę, a w tle zrujnowany pałac z mroczną legendą, to zastanawiasz się, czy chcesz wchodzić do środka. Brakuje tylko szalejącej burzy z piorunami i mamy obraz jak z książek Stephena Kinga. Niejednemu włos jeży się na głowie na myśl o legendach pałacu. A my do takich miejsc wchodzimy. W środku nocy – mówi Piotr, członek grupy.

Badanie nawiedzonego pałacu - jak wygląda?

Jak opowiadają członkowie Mystery Hunters badanie takiego miejsca to nie tylko „chodzenie i szukanie duchów".

– Podczas badań nie opieramy się wyłącznie na tym, czego doświadczymy osobiście. Posługujemy się licznymi instrumentami do badań zjawisk niewyjaśnionych, żeby skutecznie weryfikować, czy mamy do czynienia z czymś paranormalnym, czy też nie.” – tłumaczy Radek, członek Mystery Hunters.

Jakie to urządzenia? Mowa to m.in. specjalistyczne kamery full spectrum, które nagrywają w spektrum światła niewidocznego dla ludzkiego oka, czy kamery z filtrem IR, który pozwala na nagrywanie pomieszczeń w totalnej ciemności. Badacze korzystają również z detektorów pola elektromagnetycznego, czujników ruchu, czy zmiany temperatury, które sprawiają, że badania zjawisk niewyjaśnionych stają się bardziej rzetelne.

Przytłaczająca atmosfera w zrujnowanym pałacu

Wnętrze pałacu w Glince jest zrujnowane, a chodzenie w jego środku nie należy do bezpiecznych. Zwłaszcza po zmroku.

Podczas nocy spędzonej w murach tajemniczego Pałacu Wisielców czuć było ciężką aurę tego miejsca. Tak jakby ktoś cały czas cię obserwował i czaił się za twoimi plecami. Jeden z nas doświadczył tego dobitnie gdy w pewnym momencie usłyszał coś za swoimi plecami i odwrócił się tak szybko, że upuścił kamerę. Zmysły wyostrzają się w takich miejscach, zwłaszcza w nocy, a wyobraźnia lubi płatać figle. ” - tłumaczy Michał, jeden z członków Mystery Hunters.

Pełną relację z badania pałacu znajdziecie na tym filmie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie